Oscar Wilde "Zbrodnia lorda Artura Savile i inne nowele"
Raczej ciężko mówić o premierze książki, której autor zmarł nieco ponad 120 lat temu, ale... to konkretne wydanie wyszło w lipcu tego roku, więc wrzucam w premiery. Zamawiając tę książkę miałam podejrzenie, że skądś znam nazwisko autora i jest on raczej zaliczany do klasycznych autorów, ale przyznaję się - sprawdziłam dopiero, jak zaczęłam czytać.
Jest to zbiór pięciu krótkich nowel, więc przeczytanie ich nie zajmuje więcej niż dwa popołudnia. Pewnie skończyłabym szybciej, ale... życie.
Zbrodnia lorda Artura Savile jest o młodym arystokracie, który planuje ożenek z piękną Sybillą. Będąc na przyjęciu u lady Windermere, decyduje się wysłuchać wróżby słynnego w mieście chiromanty (czytającego z ręki). Dowiaduje się, że wkrótce straci daleką krewną, odbędzie podróż i... popełni morderstwo. Początkowo zdjęty grozą Artur, z czasem zaczyna podchodzić do sprawy popełnionego przez siebie morderstwa praktycznie - przede wszystkim chce ochronić godność swojej przyszłej małżonki, dlatego morderstwo musi popełnić, zanim się pobiorą. A data ślubu już jest wyznaczona...
Duch z Kanterwilu to opowiadanie o duchu, którego sława wyprzedza, ponieważ skutecznie straszył mieszkańców i gości Zamku Kanterwilskiego przez 700 lat. Zamek kupuje jednak amerykański minister. Gdy racjonalni i praktyczni Amerykanie wprowadzają się do zamku, duch próbuje wszystkich swoich sposobów, które przez lata były niezwykle skuteczne... jednak to on najczęściej ucieka przerażony!
Modelowy milioner to historia przystojnego, aż nieco nierozgarniętego młodego Hugona Erskina, który nie mając grosza przy duszy, pragnie poślubić miłość swojego życia. Jednak przyszły teść postawił mu surowy warunek finansowy. Hugon nie posiada zbyt wiele, ale stara się dzielić tym, co ma z biedniejszymi od siebie, dlatego jest świadomy, że nie będzie w stanie spełnić warunku postawionego przez ojca swojej wybranki. Czy jego historia będzie miała szczęśliwe zakończenie?
Sfinks bez sekretu jest o kobiecie, która stara się żyć tak, jakby była bohaterką książek romantycznych. Rozsiewa wokół siebie aurę tajemniczości, czym doprowadza pewnego mężczyznę do absolutnego szaleństwa. Jej adorator oddałby absolutnie wszystko, żeby jej tajemnicę poznać. Ale czasami największym sekretem jest... jego brak.
Portret pana W.H. to chyba jedno z najbardziej znanych opowiadań Oscara Wilde, w którym przedstawiona jest teoria nt. sonetów szekspirowskich. Wilde stanowczo odcinał się od tej teorii, twierdził, że nie jest ona jego prywatnym przekonaniem, ale opowiadanie to było podstawą do późniejszych badań literackich. Badacze twórczości Szekspira twierdzą, że jego sonety były skierowane do patrona poety, który wspierał jego teatr. Natomiast bohater opowiadania Wilde'go twierdzi, że były one skierowane do młodego aktora, który odgrywał kobiece role w sztukach Szekspira. Cóż... jest to opisane w sposób tak sugestywny, że nawet ja w tę teorię uwierzyłam, dlatego nie dziwi mnie, że inni podjęli się badań w tym kierunku.
Nie mogę powiedzieć, że nowele są napisane lekkim językiem - jest on właściwy dla epoki, w której powstawały. Natomiast muszę przyznać, że niektóre obserwacje Oscara Wilde są dosyć ponadczasowe. Zaśmiewałam się przy nich, są utrzymane w żartobliwym tonie, pełne złośliwego humoru. Co tylko potwierdza słuszność pewnych obserwacji poczynionych przez autora.
Z reguły nie przepadam za krótkimi formami - skrzywienie po szkolnych lekturach (nie znam nikogo, kto wspomina Antka Prusa bez traumy), ale akurat nowele Oscara Wilde spodobały mi się bardzo. Trafione w punkt, utrzymane w lekkim tonie, chociaż czasami dotykające poważnych tematów. Osobiście jestem zauroczona!
Pozostaje mi tylko polecić każdemu, kto chce spędzić miłe popołudnie lub dwa - naprawdę warto!


Komentarze
Prześlij komentarz