James Matthew Barrie "Piotruś Pan i Wendy"

 

Kolejny klasyk baśniowy, ale przyznam się szczerze, że motyw znałam jedynie z licznych filmów. Książkę miałam okazję przeczytać dopiero, kiedy czytałyśmy z Młodą bajki na dobranoc. I po lekturze ja się całkiem na serio zastanawiam... jak ja się do tej pory uchowałam?

Troje dzieci państwa Darling, Wendy, John i Michael, co noc śnią o Nibylandii. Nie wiedzą jednak, że Piotruś Pan bywa u nich często z misją podsłuchiwania bajek dla swoich Zagubionych Chłopców, ponieważ na wyspie nie mają mamy, która by im opowiadała bajki. Tej jednej nocy cień Piotrusia zostaje przytrzaśnięty oknem i się od niego odrywa, a nieszczęśliwy Piotruś próbował go przykleić mydłem. Widząc to, Wendy pomaga chłopcu, a następnie zgadza się polecieć z nim do Nibylandii, żeby zostać mamą Zagubionych Chłopców. To tam czeka ich mnóstwo przygód, starcia z Czerwonoskórymi i piratami pod dowództwem straszliwego Kapitana Haka. Ale cała wyprawa tak naprawdę zachęciła dzieci tym, że Piotruś obiecał im... naukę latania!

Motyw Piotrusia Pana, wiecznego chłopca, który nie chce dorosnąć stał się tak popularny, że przeniknął do psychologii. W ogóle ta historia pobudza wyobraźnię od samego początku. Pamiętam film z Robinem Williamsem, w którym grał on dorosłego jednak Piotrusia Pana, który musi odnaleźć swoje wewnętrzne dziecko. Inny motyw, bardziej współczesny, to serial Once Upon a Time, ale tam baśń była mocno zniekształcona i odeszła od kanonu. Widziałam też jakiś czas temu zapowiedź filmu Piotruś Pan i Alicja w Krainie Czarów. Motyw ten nadal inspiruje. A mnie absolutnie oczarował oryginał. 

Zarozumiały Piotruś, który nigdy się nie przyzna, że czegoś nie potrafi i rzadko prosi o pomoc. Lubi być przede wszystkim uwielbiany przez swoich Zagubionych Chłopców. Nie jest zbyt empatyczny, nie zwraca uwagi na uczucia Wendy, często też zdarza mu się robić przykrość Cynowemu Dzwoneczkowi, jego wiernej wróżce. Autor dosyć jasno negatywnie ocenia chłopca, wskazując czytelnikowi drogę do właściwego zachowania. Równocześnie jest odważny i brawurowy, jest doskonałym przywódcą dla swoich Zagubionych Chłopców. Ma dużą łatwość w nawiązywaniu kontaktów, chociaż zdarza się, że zapomina ludzi, których poznał. Jest też Wendy. Dojrzała, delikatna i wrażliwa. Zaangażowana w rolę mamy, będąca głosem rozsądku, mimo że sama jeszcze jest dzieckiem. Zagubieni Chłopcy wraz z Michaelem i Johnem, którzy chętnie skoczyliby za Piotrusiem w ogień, jeśli oznaczałoby to nową, ciekawą przygodę. Tacy przecież są chłopcy, prawda? Kapitan Hak - pirat o nienagannych manierach, którego śmiertelnym wrogiem jest Piotruś Pan, dlatego że nakarmił krokodyla ręką pirata. W porównaniu do wersji filmowych praktycznie nie było widać Tygrysiej Lilii, córki wodza Czerwonoskórych i Cynowego Dzwoneczka (dla której powstała odrębna seria filmów Disneya). Pełen wachlarz różnorodnych bohaterów wciąga w książkę od pierwszej do ostatniej strony. Na pewno mały słuchacz znajdzie kogoś, z kim będzie mógł się identyfikować. 

Jest dużo zabawnych momentów, humor jest dosyć uniwersalny i sytuacyjny, bo Zagubieni Chłopcy są gapciowaci trochę. Trochę obawiałam się przestarzałego języka, ale Młoda zrozumiała większość bez problemu. I zaśmiewała się do łez podczas wspólnego czytania. Ja z resztą też. 

Trochę smutne było zakończenie i przesłanie za tym idące. Dorastanie jest procesem nieuniknionym i odbiera życiu magię. I mimo że dorosłym wcale jej nie brakuje, to nawet nie zauważają, że ich życie stało się szare i nudne. Nawet nie tęsknią do przygód w Nibylandii. Wendy wspominała Piotrusia i nawet się wstydziła, że dorosła, mimo że próbowała z tym walczyć. Nie wróciłaby jednak do czasów dzieciństwa, cieszyła się ze swojej dorosłości i dojrzałości. Nie spodziewałam się tak smutnego zakończenia po książce, która była tak zabawna. Ale też dzięki temu jest to książka nie tylko dla dzieci, ale też dla dorosłych - by mogli choć na chwilę poczuć magię dzieciństwa. 

Komentarze

Popularne posty