Neil Gaiman "Mitologia nordycka"
Kolejna książka Gaimana w moich łapkach :) Tym razem na tapecie Mitologia nordycka, którą zafascynowana byłam już jakiś czas temu z uwagi na mój absolutnie ukochany komiks z dzieciństwa (Thorgal). Dzięki mojemu Mężowi, który swego czasu zakupił dla mnie niemal całą serię, byłam w stanie przeczytać więcej niż cztery tomy, do których miałam dostęp w lokalnej bibliotece. A teraz poznałam podstawę stworzenia tamtego komiksu! No i oczywiście marvelowski Thor też miał wpływ na tą fascynację :)
Neil Gaiman to autor o ogromnej wyobraźni, tym razem zainspirował się nordyckimi wierzeniami. Poukładał swoje opowieści po kolei - mamy więc historię, jak powstał Asgard - siedziba bogów, a także inne krainy. Jest też o narodzinach bogów oraz historie ich bohaterskich czynów. Niejednokrotnie czyta się to lepiej niż dużo powszechniej znaną mitologię grecką - po pierwsze dlatego, że napisał to Gaiman, więc język jest lekki i z poczuciem humoru, a po drugie... jak to mity, są odjechane, ale bardziej uporządkowane niż drzewo genealogiczne greckich bóstw. Nordyccy Asowie zdecydowanie byli bardziej powściągliwi w płodzeniu dzieci!
Dla fanów fantastyki, do których grona się zaliczam, ta książka to prawdziwa gratka! Ostatecznie to właśnie mitologia pobudzała od wieków wyobraźnię twórców fantastyki, a istoty z lokalnych wierzeń na stałe wpisały się w charakterystykę gatunku - krasnoludy, wróżki, magiczne węże, trole, ogry, olbrzymy... tak można wymieniać i wymieniać. Świat skandynawskiej mitologii jest niezwykle bogaty.
To, co mi osobiście się bardzo podobało w tej mitologii, to silne kobiety wśród bogów. Owszem, to głównie losy Odyna, Thora i Lokiego były opisywane - ich przygody i chwalebne (te nie do końca też) czyny. Ale tłem do tego były boginie, które nie bały się wyrażać własnej opinii, były niezależne i równie waleczne, jak mężczyźni. Pod tym względem dla mnie ta mitologia bardzo się wyróżnia na tle innych.
Nie pozostaje mi nic innego, jak zwyczajnie gorąco polecić lekturę każdemu zainteresowanemu. Tym razem bez streszczeń, bo ciężko jest w kilku słowach opowiedzieć o mitach, które warto przeczytać samemu! Toteż... polecam! I ruszam do kolejnej książki :)

Komentarze
Prześlij komentarz