Stacey Halls "Czarownica że wzgórza"

 


Po Podrzutku, którego czytałam kilka tygodni temu, musiałam koniecznie sięgnąć po debiut Stacey Halls. I nie żałuję decyzji, żeby odłożyć premiery, które nadal czekają na przeczytanie, na rzecz tej lektury. Zdecydowanie było warto!

1612 rok, Wzgórze Pendle, Lancaster, Anglia. 

Siedemnastoletnia Fleetwood Shuttleworth, pani na Gawthorpe Hall, spodziewa się dziecka. Niczego nie pragnie bardziej, jak dać swojemu mężowi upragnionego dziedzica. Tym bardziej, że już wcześniej straciła trzy ciąże. Pewnego dnia przypadkiem trafia na list, w którym medyk ostrzega jej męża, że jego żona nie przeżyje kolejnej ciąży. 

Zrozpaczona Fleetwood spotyka przypadkiem w lesie Alice. Początkowo bierze ją za kłusownika, okazuje się jednak, że dziewczyna jest miejscową akuszerką, dorabiającą w lokalnym pubie. Alice zapewnia, że Fleetwood może urodzić zdrowe dziecko i pomaga pani na Gawthorpe Hall przetrwać najtrudniejsze miesiące. 

Tłem akcji są polowania na czarownice, które nasiliły się pod rządami króla Jakuba. Alice, poprzez niefortunny splot wypadków, również zostaje posądzona o uprawianie czarnej magii oraz zamordowanie dziecka przy użyciu czarów. Jaka jednak jest prawda? I do czego gotowa jest posunąć się kobieta, by ochronić swoje dziecko, ale żyjąca w rzeczywistości zdominowanej przez mężczyzn? 

Czarownica ze wzgórza nawiązuje do prawdziwych wydarzeń z siedemnastowiecznej Anglii, a Fleetwood Shuttleworth i Alice Gray, to prawdziwe postaci historyczne. Wydarzenia opisane w książce to fikcja literacka, faktem pozostaje jednak, że Alice Gray została oskarżona o czary, ale jej zeznania przed sądem zaginęły z dokumentacji. To zainspirowało autorkę do napisania historii, w której magia przeplata się z przesądami, a o czary może zostać oskarżona każda kobieta, która swoją wiedzę o leczeniu czerpie z nauk przodków. 

Alice pozostaje tajemnicą, chociaż stopniowo poznajemy jej historię. Natomiast główną bohaterką jest Fleetwood, która w książce przechodzi prawdziwą przemianę. Z dziecka, którym jeszcze jest, staje się kobietą. I nie chce już być bezczynna i czuć się bezradna. Nabiera pewności siebie i jest zdeterminowana, aby chronić tych, którzy są dla niej najważniejsi. Uczy się mówić własnym głosem. Dla mnie była to postać mocno inspirująca.

Książkę czytałam praktycznie na jednym wdechu. Nie potrafiłam się oderwać! Jest absolutnie zachwycająca. Pozornie traktuje o polowaniu na czarownice, ale niesie za sobą o wiele głębsze i ponadczasowe przesłanie o sile kobiet. I sile płynącej z macierzyństwa. Właściwie Podrzutek ma podobne przesłanie, jak teraz o tym myślę. 

Niemniej... polecam! I to naprawdę gorąco! Już się nie mogę doczekać kolejnej książki tej autorki :)


Komentarze

Popularne posty