Tillmann Bendikowski "Przeżyj rok w średniowieczu"

 


Są takie momenty, że wątpię w swój sposób wyszukiwania premier, które zamawiam, bo jestem rozczarowana książkami, które czytam. A potem trafiają się takie oto perełki, po które nigdy bym nawet nie sięgnęła w księgarni. Ba! Nawet bym w ich stronę nie popatrzyła, bo jest to książka zupełnie nie z mojej bajki. 

Ciężko jest opisać książkę, która w sumie nie ma fabuły. Przeżyj rok w średniowieczu to przede wszystkim opis średniowiecznych realiów miast współcześnie leżących na terenie Niemiec. Piszę "współcześnie", ponieważ ciężko jest porównywać obecny kształt Europy do tego sprzed tysiąca lat, kiedy nie istniała jeszcze taka tożsamość narodowa, jak współcześnie. 

Książka podzielona jest na dwanaście rozdziałów, niczym rok w kalendarzu, a każdy z rozdziałów opisuje inną sferę średniowiecznego życia. Czytelnik może się dowiedzieć, jak żyło się w średniowiecznym mieście oraz dlaczego, mimo fatalnych warunków życia, nikt z własnej woli nie przeniósłby się na wieś, jak się podróżowało, dlaczego w ogóle pół Europy wyruszyło na krucjaty oraz dlaczego religia odgrywała tak wielką rolę w życiu średniowiecznych ludzi, którzy byli bardzo bogobojni. 

Osobiście naprawdę rzadko sięgam po książki popularnonaukowe. Mimo że kiedyś byłam fanką historii, to obecnie raczej sięgam po książki z zakresu psychologii, jeśli już muszę poczytać coś naukowego. Ale ogólnie książki traktuję jako oderwanie od rzeczywistości, dlatego staram się raczej czytać coś rozrywkowego. I mając to na uwadze... stwierdzam, że podczas lektury Przeżyj rok w średniowieczu bawiłam się świetnie. 

Autor w lekkim tonie przedstawia całą masę informacji na temat życia w średniowieczu - od władców uzależnionych od swoich wasali, aż po szarych malutkich. Dowiadujemy się więc, jak wyglądał ich dzień, jak pracowali oraz czym się żywili. I że religia dawała nadzieję na to, że żyjąc skromnie, zadbają o wieczną szczęśliwość dla swojej duszy w niebie. 

Obecnie zakony przeżywają ogromny kryzys, ponieważ jest coraz mniej chętnych do takiego życia. Natomiast w średniowieczu zakony przeżywały prawdziwe oblężenie, było mnóstwo zgromadzeń, w których obowiązywały specyficzne dla nich zasady. I tutaj również dowiadujemy się od autora, dlaczego tak się rzeczy miały i jak wyglądała codzienność w takim zakonie. Oraz tego... jak można było zostać świętym - bo święci i relikwie po nich również odgrywały wówczas dużo większą rolę, niż w obecnych czasach. 

Wybierzemy się w podróż na targ, podczas której poznamy sposoby na oszukiwanie na towarach oraz dostępne metody rozliczeń. Dowiemy się również, dlaczego lichwiarstwo było zbrodnią gorszą niż morderstwo i surowiej od niego karaną. 

Ogólnie muszę powiedzieć, że po skończeniu tej książki mam głowę wypakowaną wiedzą i ciekawostkami na temat średniowiecza. Podejrzewam, że podobnie działo się w polskich osadach (jest nawet jedna historia o polskich poganach), ponieważ czasy dla wszystkich były bardzo ciężkie. Największą różnicę stanowi udział dostojników kościelnych we władzy w niemieckich miastach - w tamtym czasie chrześcijaństwo w Polsce dopiero raczkowało i nie doczekali się aż takich przywilejów.

Dużym plusem tej książki jest wartki tok opowieści. Autor nie przeciąga wątków, za jedną ciekawostką już czeka kolejna, która ma obrazowo ukazać, jak się żyło w średniowieczu. I dlatego właśnie, mimo ponad czterystu stron lektury, nie nudziłam się nawet przez chwilę. Myślę, że jeśli tylko ktoś interesuje się historią, to ta pozycja na pewno go zainteresuje. Ja osobiście polecam!

Komentarze

Popularne posty