Tess Gerritsen, Gary Braver "Studentka"

 

Kupno książki autorstwa Tess Gerritsen to zazwyczaj dla mnie dobra inwestycja. Autorkę znam i lubię, a na Studentkę czekałam z niecierpliwością. I tym razem się nie zawiodłam! Zmyło to trochę niesmak po Perfekcyjnym małżeństwie.

Detektyw Frankie Loomis pracuje w bostońskiej policji od ponad trzydziestu lat. Śmiało można powiedzieć, że jest niewiele rzeczy, których do tej pory nie widziała, jak chociażby mnogość sposobów na popełnienie samobójstwa. Jednak gdy bada sprawę młodej dziewczyny, która na pierwszy rzut oka skoczyła z balkonu swojego mieszkania, ma przeczucie, że coś tutaj nie gra. Dlaczego młoda i zdolna Taryn Moore popełniła samobójstwo, skoro zaraz miała zacząć studia doktoranckie? Chcąc dotrzeć do sedna sprawy, zaczyna dokładnie przyglądać się ostatnim miesiącom życia dziewczyny i osobom z jej najbliższego otoczenia. 

Wkrótce wychodzi na jaw mroczna strona Taryn i jej chorobliwa obsesja na punkcie związków i miłości, która zmuszała dziewczynę do podejmowania coraz bardziej niebezpiecznych zachowań. Czy to mogło w takim razie doprowadzić do jej śmierci?

Pochłonęłam tę książkę w dwa dni i tylko dlatego, że w międzyczasie musiałam spać i pójść do pracy. Gdyby nie to, na pewno skończyłabym w jeden. Fabuła zaczyna się od perspektywy Frankie Loomis i opisu miejsca śmierci dziewczyny. Z czasem przeskakuje ona na historię Taryn sprzed trzech miesięcy i autorka stopniowo doprowadza czytelnika do kulminacyjnego momentu, kiedy to opisane na początku obserwacje Frankie zupełnie zmieniają swój wydźwięk. Prawdziwa natura Taryn odkrywana jest powoli, co pozwala budować jednostajnie napięcie i stwarza wokół czytelnika duszną atmosferę, przepełnioną obsesją i podejrzeniami. 

Mamy więc świetną fabułę, rozwijaną powoli. Nie ma tutaj brawurowej akcji, raczej powolne odkrywanie wydarzeń, które doprowadziły do tragicznej śmierci Taryn. Z czasem wszystkie wątki pięknie się łączą, więc całość jest naprawdę zgrabnie ułożona.

Drugi ogromny plus to wachlarz wyrazistych postaci. Frankie - doświadczona życiowo policjantka, która zmaga się z własnymi niedoskonałościami, a równocześnie próbuje godzić rolę zawodową z byciem matką dorastających córek. Taryn, w której mroczne myśli możemy zajrzeć i obserwować, jak jej otoczenie jest bezsilne wobec jej obsesji. Aż w końcu Jack, promotor pracy dyplomowej Taryn, prowadzący seminarium o literackich kochankach spod nieszczęśliwej gwiazdy, które podsycało w dziewczynie obsesyjne myśli - oddany pracy profesor, nieszczęśliwy w małżeństwie, ale z silnym kompasem moralnym, co Taryn bardzo imponuje. 

Trzecia zaleta tej książki to zakończenie. Powoli rosnące napięcie prowadziło właśnie do tego punktu kulminacyjnego i jestem w pełni usatysfakcjonowana rozwiązaniem. Tym bardziej, że totalnie mnie zaskoczyło samo rozwiązanie zagadki kryminalnej, moje typy były zupełnie inne. I to, co mnie urzekło... nie było sztucznego happy endu. Było życie i niedopisany ciąg dalszy, który każdy z czytelników może wyobrazić sobie sam na własne potrzeby. 

No... podobało mi się! Mój apetyt na thrillery na razie został zaspokojony. Studentkę gorąco polecam! Mam jeszcze jeden kryminał z premier wrześniowych, ale zanim się za niego zabiorę, to zmienię trochę klimaty. Tym razem będzie historycznie.


Komentarze

Popularne posty