Christoffer Carlsson "Przepowiednia"
Styl, w jakim pisane są skandynawskie książki jest bardzo specyficzny. Nie w każdym przypadku przypadł mi niestety do gustu, chociaż znam kilku fanów skandynawskich kryminałów. Ponownie, z uwagi na specyficzny styl autora, początkowo ciężko mi się było wciągnąć w "Przepowiednię". Tak przez pierwsze 50 stron. A potem... wsiąkłam.
Jest listopad 1994 roku, wieś Marbäck. Miejscową ludnością wstrząsa ogromna tragedia - płonie dom jednego z sąsiadów. Wkrótce okazuje się, że w domu znaleziono zwłoki ich jedynej córki, Lovisy, a autopsja wykazuje, że dziewczyna zostaje zamordowana. Podejrzenia niemal od razu padają na jej chłopaka, Edvarda Christenssona. Ten co prawda zaprzecza, ale przeprowadzone na szybko śledztwo wskazuje na jego winę, do tego nie cieszy się on sympatią miejscowych z uwagi na historię rodziny, dlatego zostaje w niedługim czasie osądzony i skazany.
Mija dziewięć lat. Mieszkańcy Marbäck żyją spokojnie, jednak nadal pamiętają o wydarzeniach z 1994 roku i o Edvardzie. Jego potworna zbrodnia kładzie się długim cieniem na życiu jego bratanka, Isaka. Chłopiec dorasta w przekonaniu, że ciąży na nim klątwa i tak jak jego wuj dopuści się czegoś strasznego. Isak ma w sobie ogromne pokłady złości, a ludzie w otoczeniu często go prowokują.
Inną osobą wyraźnie naznaczoną przez losy Edvarda jest Vidar, policjant pochodzący z Marbäck, który jako pierwszy zjawia się w miejscu pożaru i odnajduje na miejscu oszołomionego Edvarda. Po dziewięciu latach trafia na trop, który każe mu zakwestionować przebieg śledztwa w 1994 roku, a z czasem także sens swojej pracy. Po latach spróbuje dojść do tego, czy Edvard naprawdę był winny.
Skandynawskie kryminały nie zawierają w sobie dużo brawurowej akcji (przynajmniej te, które czytałam). Z "Przepowiednią" jest podobnie. Napięcie rośnie tutaj bardzo powoli, ale bardzo precyzyjny. Ważna jest przede wszystkim psychologiczna gra, która toczy się między bohaterami książki. Jednak prawdziwy majstersztyk tkwi w niedopowiedzeniach. To po nich poznajemy charaktery prowadzonych postaci. Bohaterowie są zbudowani w taki sposób, że sporą pracę musi wykonać sam czytelnik. Nic nie jest podane na tacy, nie ma gotowych odpowiedzi. Nad każdym z bohaterów musimy pochylić się sami i zastanowić się, jakie mogły kierować nim motywy, jakie uczucia mu towarzyszyły w danej chwili. Początkowo było to męczące - jestem przyzwyczajona do kryminałów, gdzie nie muszę się bawić w psychologię z autorem. Ale z czasem doceniłam taki sposób narracji. Przede wszystkim autor skupia się na piętnie, które odciska zło mieszkające w jednej osobie na jej najbliższych - w tym konkretnym przypadku chodzi o Isaka, który czuje, że nie ma kontroli nad swoim życiem, że nieważne co zrobi jest siostrzeńcem swego wuja i jest skazany na taki sam los. I z jednej strony jest to brzemię, które mu ciąży, a z drugiej stanowi pretekst do utraty kontroli nad swoim zachowaniem.
Carlsson fantastycznie wręcz odwzorował małomiasteczkowe myślenie, gdzie winnym zbrodni jest nie tylko przestępca, ale również jego najbliżsi. I nieważne ile czasu minie, nikt nie pozwoli im o tym zapomnieć. I to stanowi dodatkowe obciążenie dla już bardzo trudnej sytuacji Isaka. Autor pokazuje w ten sposób, jak duży wpływ na nasze zachowanie ma opinia innych, jak kształtuje się nasza samoocena w tym świetle.
W tym kontekście sama tajemnica schodzi nieco na drugi plan, chociaż Carlsson wytrwale pokazuje rozwój wypadków i pojawiające się nowe tropy. Musze przyznać, że pod tym względem fabuła jest świetnie zbudowana. Od samego początku czytelnik ma duże wątpliwości czy to na pewno Edvard jest sprawcą, a równocześnie w trakcie czytania książki nie sposób domyślić się zakończenia. Z resztą samo rozwiązanie sprawy nie stanowi zakończenia - dużo ważniejsza jest, jak już napisałam, gra psychologiczna między bohaterami książki.
Ogólnie w mojej ocenie - świetna książka. Dobrze poprowadzona narracja i bohaterowie. Styl specyficzny i początkowo ciężko mi było przez niego przebrnąć, ale ostatecznie jestem zachwycona książką.


Komentarze
Prześlij komentarz