Lisa Gardner "Samotna"

 


Pierwszy tom cyklu o D.D. Warren. Pisałam, że zamierzam go przeczytać, prawda? No to jest! I mam teraz jeszcze większy mętlik w głowie, niż dotychczas...

W ekskluzywnej części Bostonu dochodzi do aktu przemocy domowej. Kobieta dzwoni na numer alarmowy i zgłasza, że jej mąż jest pijany i ma broń. Bobby Dodge, snajper wezwany na miejsce zdarzenia, ma tylko chwilę na podjęcie decyzji. Początkowo nieświadomy jej konsekwencji, stawia na pierwszym miejscu dobro dziecka. Dopiero następnego dnia uderza go z całą mocą, jaki wpływ na jego życie będzie miała ta noc. Bobby wpada w sieć manipulacji i oskarżeń - żona pijanego mężczyzny, Catherine Gagnon, ma za sobą traumatyczną przeszłość, która do dziś ją nawiedza i nie pozwala jej w pełni zaufać ludziom dookoła niej, raczej ich wykorzystuje. Jej teść oskarża Bobby'ego i Catherine o spisek, który miał na celu usunięcie męża Catherine w przede dniu planowanego rozwodu i odebrania jej syna. Jest również detektyw D.D. Warren, dawna dziewczyna Bobby'ego, która również jest przekonana, że został zmanipulowany przez Catherine do pociągnięcia za spust. 

A tymczasem w mieście zaczynają ginąć ludzie, którzy w jakiś sposób są związani ze sprawą...

Gdybym wiedziała od samego początku, ze książki trzeba czytać w kolejności... W ukryciu mocno nawiązuje do wydarzeń z pierwszego tomu, dlatego lepiej było jednak poznać kontekst. Teraz zaczyna mi się trochę układać w głowie. Ale tylko trochę! 

Fabularnie jest bez zarzutu - akcja wartka, wciągająca. Autorka trzyma czytelnika w napięciu i naprawdę nie ma momentów, w których by się akcja dłużyła lub nudziła. Rozwiązanie zagadki jest pierwsza klasa! Zaskakujące i niespodziewane. Tzn... zaczęłam coś podejrzewać w którymś momencie, ale tak, jak w przypadku poprzednich tomów - ostateczne rozwiązanie mnie totalnie zaskoczyło. A to się rzadko zdarza. 

Rys psychologiczny... nie tak wnikliwy jak w późniejszych książkach. Mamy więc Bobby'ego, policjanta z syndromem bohatera, pochodzącego z rodziny z problemem alkoholowym. Jego przeszłość ma bezpośredni wpływ na to, jakie działania podjął w noc interwencji oraz dlaczego uwikłał się w późniejsze wydarzenia, mimo obowiązujących procedur. Bobby jest dosyć sztampową postacią męską. Nieco bardziej został rozbudowany w kolejnym tomie. 

Catherine - ofiara porwania przez pedofila, próbuje ze wszystkich sił żyć normalnie. A równocześnie dostrzega, że nie potrafi. Oddana matka, która ma ogromną trudność w zbudowaniu relacji emocjonalnej z własnym dzieckiem. W jakiś sposób próbuje jednak walczyć o sprawiedliwość dla siebie, chociaż towarzyszy jej poczucie zbliżającej się katastrofy i bezsensowności podejmowania walki. 

I w końcu D.D. Niby cykl jest o niej, a jest potraktowana mega po macoszemu. Właściwie przemyka się gdzieś w tle. Znacznie więcej jest o Bobbym i Catherine. W pierwszym tomie jest przede wszystkim zachowawczą panią detektyw, nie pokazuje się ze zbyt dobrej strony. Poza tym, że prawdziwa z niej żyleta (znaczy się, że jest szczupła, a na miejsce morderstwa przybywa w szpilkach). Jest bezpośrednia i ma sztywny kręgosłup moralny. W kolejnych tomach nieco bardziej nagina zasady. A w drugim w ogóle jest kobietą w średnim wieku, z lekką nadwagą i dwoma dorastającymi córkami, którą zdradził mąż. Jeśli miałam nadzieję, że pierwszy tom wyjaśni mi nieco więcej... to się rozczarowałam niestety. D.D. Warren jest dla mnie ogromną zagadką i będę musiała przeczytać jeszcze kolejne tomy, żeby wiedzieć, jaką bohaterką jest D.D. 

Gdybym jednak miała się skupić na samej książce, a nie na całym cyklu, to na serio nie mam się do czego przyczepić. W związku z tym serdecznie polecam! Będzie to miła lektura weekendowa, która pozwoli na totalnie oderwanie od rzeczywistości i zapewni odpowiednią dawkę emocji!

Komentarze

Popularne posty