Lisa Gardner "Krok za tobą"
Kolejna książka Lisy Gardner z mojego regału, tym razem z serii Quincy i Rainie. I nie, nie zamierzam kupować poprzednich (1. nie są dostępne, 2. chyba muszę zmienić repertuar, bo patrząc na listę książek... wieje nudą). Ale poza nudą, to ogólnie książka Lisy Gardner mnie nie rozczarowała, wręcz stanowiła powiew świeżości po sprawach D.D. Warren.
Na położonej na uboczu stacji paliw dochodzi do strzelaniny. Z zimną krwią zamordowano młodego mężczyznę i kasjerkę. Po chwili w oku kamery ukazuje się nastolatek, który z kamienną twarzą strzela do kamery. I właśnie do tego nagrania zostają wezwani Quincy i Rainie, dwoje psychologów kryminalnych. Ich zadaniem jest określenie czy chłopak stanowi dalej zagrożenie oraz jakie działania może podjąć. W toku śledztwa wychodzi na jaw, że nastolatek trafił do pieczy zastępczej i ma trudną historię - ratując młodszą siostrę przed naćpanym ojcem, zatłukł go kijem bejsbolowym. Sprawę komplikuje fakt, że siedemnastolatek jest rodzonym bratem Sharlah, trzynastolatki, którą Quincy i Rainie chcą adoptować.
Zadziwia mnie mnogość pomysłów, które wychodzą spod pióra Lisy Gardner. Już trochę tych książek przeczytałam i nie natrafiłam jeszcze na zdublowany pomysł. I tym razem się nie rozczarowałam. Akcja jest wartka, zaskakująca. Właściwie wszystko dzieje się w ciągu dwóch dni. Rano dochodzi do strzelaniny, a później jest opisany pościg za podejrzanym oraz stopniowe odkrywanie tajemnicy.
Quincy i Rainie są nieco bardziej rozbudowani psychologicznie niż D.D. Mają bardziej skomplikowaną przeszłość, swoje demony. D.D. jest po prostu pracoholiczką. I zdecydowanie są bardziej osadzeni w fabule, mają jakieś życie prywatne. D.D. jest przedstawiana niemal wyłącznie w kontekście pracy i śledztwa.
W Krok za tobą Lisa Gardner dotyka problemu pieczy zastępczej oraz obciążeń z nią związanych. Wszyscy zaangażowani niemal natychmiast wydają osąd nad skrzywdzonym przez życie nastolatkiem i zaczynają podważać bohaterstwo czynu, którego dokonał jako ośmioletni chłopiec. Pojawia się nawet podejrzenie, że to on sprowokował agresywne zachowanie ojca. Jest również poruszony wątek bezduszności systemu, który rozdziela rodzeństwo, mimo wyraźnych opinii biegłego psychiatry, że nie jest to rekomendowane rozwiązanie.
Poza aspektem psychologicznym mamy też zagadkę. Naprawdę zgrabnie napisaną. Pojawiają się mylne tropy (tym razem ich nie wyśledziłam, na serio dałam się nabrać), a napięcie rośnie stopniowo. Zakończenie - mocno zaskakujące. Dokładnie takie, jakiego się spodziewałam po tej autorce. Jestem więc ukontentowana, bo generalnie pisarzom raczej ciężko jest zaskoczyć czytelnika po napisaniu kilkunastu książek (dla mnie King, Coben, Masterton, ale też z obyczajówki chociażby Picoult). Ale w przypadku Lisy Gardner... jeszcze nie udało mi się znaleźć schematu typowania sprawcy. Dlatego z dużym zainteresowaniem czekam na kolejną książkę z kolejki tej autorki.
Cóż... spędziłam z tą książką miłe dwa wieczory. Rozrywka pierwsza klasa! Polecam!

Komentarze
Prześlij komentarz