Kenneth Grahame "O czym szumią wierzby"

 

Uwielbiam wprost klasyki literatury dziecięcej. Są takie tytuły, które towarzyszą mi przez całe moje życie i często do nich wracam. Nie mogę powiedzieć, że "O czym szumią wierzby do nich należy", bo styczność z fragmentami książki miałam jedynie w szkole podstawowej, ale z dużym zapałem podeszłam do czytania tej pozycji z listy #Top100. Na szczęście miałam małego (choć dosyć wysokiego, jak na swój wiek) słuchacza, który również zaangażował się w przygody bohaterów. 

Ponadczasowa opowieść o sile przyjaźni i potędze marzeń.

Pewnego dnia na wiosnę Kret zaczyna robić porządki w swoim mieszkaniu, gdy nagle opanowuje go nieprzeparta chęć, by rzucić wszystko i wyjść na zewnątrz. Tak oto poczciwy futrzak odkrywa otaczający go świat, a także poznaje pozostałych bohaterów: dzielnego Szczura, dla którego najlepsze pod słońcem jest podróżowanie łodzią, statecznego i nieco opryskliwego Borsuka oraz bardzo niesfornego Ropucha, który co rusz pakuje siebie i swoich przyjaciół w kłopoty. 

"O czym szumią wierzby" to wspaniała, pełna ciepła i humoru historia o prawdziwej przyjaźni, harcie ducha i tajemnicy natury. Niesamowite przygody czwórki przyjaciół wzruszają i bawią kolejne pokolenia czytelników. 

/Opis wydawcy/

Zabierając się za lekturę książki "O czym szumią wierzby", trzeba mieć na uwadze, że po raz pierwszy została ona wydana w 1908 roku. Dlatego też niekoniecznie jest ona prosta i przyjemna w odbiorze (użyty w niej język jest nieco archaiczny), a niektóre przedstawione wydarzenia mogą być nieco... kontrowersyjne... np. szykowanie się do szturmu na Ropuszy Dwór z bronią w ręku czy systematyczne spożywanie alkoholu. Jestem też przekonana, że któryś z bohaterów odpalił nawet papierosa.

Książka stanowi zbiór kilku krótszych opowiadań, stanowiących opis przygód Kreta, Szczura Wodnego, Ropucha i Borsuka. Ich zachowanie, wady i zalety bardzo przypominają ludzkie osobowości. Pomimo wyraźnych różnic między nimi, zaprzyjaźniają się ze sobą i ogromnie cenią sobie lojalność w tej przyjaźni. 

Kret: łagodny i przyjazny, uważny na innych. Ulegając potrzebie odmiany, wyrusza w podróż i poznaje Szczura Wodnego, z którym ostatecznie postanawia zamieszkać. Z czasem odzywa się w nim tęsknota za domem, jednak wybiera życie z przyjaciółmi. Jest oddanym kompanem w podróży i wykazuje się dużym rozsądkiem, choć nie zawsze - potrafi się również wpakować w kłopoty. 

Szczur Wodny: bardzo lojalny, bez zastanowienia rusza przyjaciołom na ratunek. Pisze wiersze i uwielbia podróże łodzią po rzece. Szczerze oddany przyjaciołom, choć zdarza mu się tracić do nich cierpliwość i być niezbyt uprzejmym wobec nich. 

Ropuch: najbogatszy i najbardziej ekscentryczny mieszkaniec Wybrzeża. Jest impulsywny i zarozumiały, przez co potrafi wpakować się w poważne kłopoty. Ma też dużą trudność w wyciąganiu wniosków z własnych błędów, buntuje się wówczas przeciwko przyjaciołom, którzy próbują mu wytłumaczyć błędy w jego zachowaniu. w gruncie rzeczy jednak jest dobroduszny. 

Borsuk: opryskliwy, typ samotnika. Cechuje go zdrowy rozsądek i dbałość o innych, choć bywa szorstki wobec nich i raczej... nieprzejednany. Jest bardzo dobrym strategiem, ostatecznie to on opracowuje plan, mający na celu odbicie Ropuszego Dworu z łapek Łasic i Tchórzy. 

Książka jest przede wszystkim ostrzeżeniem przed zbyt dużą impulsywnością i podążaniem za swoimi zachciankami, które mogą wpakować nas w kłopoty (Ropuch za swoją zuchwałość i lekkomyślność zostaje skazany na 20 lat więzienia - głównie za znieważenie policjantów). Równocześnie podkreśla wagę takich cech charakteru jak: lojalność, wierność, rozwaga, stateczność. I niejako ostrzeżeniem, że brak opamiętania może skończyć się utratą oddanych przyjaciół (spoiler: na szczęście Ropuch się opamiętał). 

Pewną trudność stanowią rozbudowane opisy przyrody. Bardzo długie zdania oraz nadawanie roślinom cech ludzkich sprawiały, że mój mały słuchacz często gubił wątek. Z resztą ja też... Równocześnie za tymi opisami stoi nostalgia oraz rozważania nad przemijaniem pór roku, specyficzne cechy dziewiętnastowiecznego sentymentalizmu lokalnego. Dlatego też wspomniałam na samym początku, że należy mieć na uwadze fakt, że książka została wydana na samym początku XX wieku. 

Ogólnie jednak odbiór mam bardzo pozytywny. Osobiście bardzo lubię angielskie poczucie humoru, a ta książka kryje w sobie wiele humorystycznych smaczków. Dziecko też będzie rozbawione, chociaż w nieco innych momentach, niż dorosły czytelnik. Na razie książka wraca na półkę, zaczeka sobie, aż dorośnie do niej kolejny mały słuchacz w rodzinie.

Komentarze

Popularne posty