Gillian Flynn "Ostre przedmioty"

 

W lecie zainwestowałam w HBO GO. Przeglądając listę seriali, trafiłam na "Ostre przedmioty". Z ciekawości zajrzałam i... obejrzałam cały serial w jeden dzień. Był naprawdę mocny i naprawdę mi się podobał. Ale chociaż lubię czytać thrillery, to nie bardzo przepadam za ich oglądaniem - zbyt duże napięcie. Dlatego chętnie sięgnęłam po książkę. 

W rodzinnym miasteczku dziennikarki śledczej Camille Preaker dochodzi do dwóch szokujących zbrodni: zostają zamordowane dwie dziewczynki, a ona ma opisać toczące się śledztwo. Camille musi więc wrócić do Wind Gap, małej, dusznej mieściny w stanie Missouri, z której uciekła i której szczerze nienawidzi.

To tam przed laty umarła jej siostra, to tam po raz pierwszy Camille zaczęła kaleczyć swoje ciało, to tam nadal mieszka jej despotyczna matka.

Ciężki małomiasteczkowy klimat, pęczniejący od tajemnic i intryg, poczucie strachu zawieszone w nieruchomym, wilgotnym powietrzu i demony przeszłości, z którymi Camille musi sobie poradzić. Czy będzie w stanie to przetrwać? Czy morderca uderzy raz jeszcze?

/Opis wydawcy/

Camille Preaker zostaje wysłana do swojej rodzinnego miasta po tym, jak w ciągu niespełna roku zostaje tam zamordowana mała dziewczynka, a druga jest właśnie poszukiwana. Jej szef ma ambicję opublikować artykuł godny ogólnokrajowych mediów (wzorem jest inny dziennikarz, który opisał swoje rodzinne miasto w świetle tragedii). Camille niechętnie wraca do Wind Gap, dziury zabitej dechami, w której pełno jest duchów przeszłości i niespełnionych przyszłości. Tym razem jednak występuje w roli dziennikarki - jest więc kimś z wewnątrz i zewnątrz równocześnie. I sama Camille zaczyna się gubić w swoich rolach.

Klimat Wind Gap jest mocno klaustrofobiczny i aż przesiąknięty przemocą i agresją, chociaż rzadko ukazuje się ona bezpośrednio - poza dwoma morderstwami popełnionymi w ciągu niespełna roku. Pobyt w rodzinnym mieście jest dla Camille trudny - musi się zmierzyć stopniowo z demonami przeszłości oraz odrazą do samej siebie. W serialu zostaje przeproszona za to, co ją spotkało, nie tylko ją to prześladuje. W książce nie jest tak idealnie, a Camille poświęca bardzo dużo energii, żeby nie rozpamiętywać tego, jak została skrzywdzona. A przynajmniej tak to wygląda - jakby nie była świadoma wszystkich aspektów własnej krzywdy i dopiero konfrontacja z mieszkańcami Wind Gap powoli pokazuje całą ludzką brzydotę.  

Sposób budowania charakterów bohaterów jest naprawdę niesamowity. W książce nie ma ani jednej postaci, którą da się lubić. Ale też nie ma nikogo, kogo można jednoznacznie nie lubić. Postacie są bardzo ludzkie, mają swoje lepsze i gorsze momenty, łatwo zrozumieć motywy ich działania. I nawet szaleństwo jest zbiorem jednostkowych doświadczeń wyniesionych ze środowiska, w którym się wzrastało. 

Wiele rzeczy, które dzieją się wokół Camille jest na pokaz, żeby choć trochę skupić na sobie uwagę w artykule, ale to przecież też jest typowo ludzkie... taka potrzeba pokazania się w jak najlepszym świetle. 

"Ostre przedmioty" to naprawdę zgrabnie napisana książka, w której każdy szczegół jest istotny, a napięcie jest dawkowane ostrożnie i w sposób przemyślany. I choć z pozoru opis jest chaotyczny, wszystkie wątki idealnie się zgrywają na samym końcu. Z dużą łatwością wciągnęłam się w klimat Wind Gap i chociaż "znałam" zakończenie z serialu, to ostatecznie byłam mocno zaskoczona obrotem akcji i książkowym zakończeniem. Kawał dobrej literatury dla fana gatunku.

Komentarze

Popularne posty