Charlaine Harris "Czyste szaleństwo"
Drugi tom z serii o Lily Bard i ja naprawdę zaczynam powątpiewać w swój zdrowy osąd. Bo dlaczego ja sobie takie rzeczy robię, skoro po pierwszym tomie byłam niezadowolona? Cóż... i tak zamierzam przeczytać kolejne trzy, żeby sprawdzić czy moja teoria nt. historii gwałtu się potwierdzi i w piątym tomie autorka wróci do tematu. Ale nie mogę tak po prostu przeczytać piątego... najpierw się będę katować jeszcze dwoma książkami, które poprzedzają piąty :D
Partner Lily (który zaczyna ją już trochę męczyć) załapał grypę, dlatego poprosił ją o otwarcie swojej siłowni. Kobieta jedzie na miejsce i znajduje lokalną gwiazdę kulturystyki na ławeczce do ćwiczeń... martwą. Początkowo zakłada, że to wypadek, szybko jednak dochodzi do wniosku, że to było morderstwo. Kto zabił Della Packarda i dlaczego? Dodatkowo w miasteczku zaczynają narastać rasistowskie nastroje. Ktoś rozdaje niebieskie ulotki, nawołujące do nienawiści wobec czarnoskórej społeczności.
Jest jeszcze jeden problem: długowłosy mężczyzna, który pojawia się wszędzie tam, gdzie Lily, a młoda kobieta nie potrafi skojarzyć skąd go zna. I nie rozumie, dlaczego ten mężczyzna tak ją pociąga...
Lily jako bohaterka nie podobała mi się już w pierwszej części, a teraz znielubiłam ją jeszcze bardziej. Miałka, bez wyrazu. W pierwszym tomie była zdecydowanie sprytniejsza. I talent tej dziewczyny do ściągania na siebie kłopotów... Wiem, że bez tego nie byłoby fabuły, ale Harris ewidentnie przegięła, tworząc bohaterkę w stylu tych wszystkich dziewczyn z horrorów, które idą tam, gdzie słyszą straszny dźwięk. Jeszcze bardziej naciągany jest pociąg do faceta, który wzbudza w bohaterce silny niepokój, bo w sumie nie wie, skąd go kojarzy i dlaczego cały czas kręci się w jej okolicy. Sensowne, prawda?
Zagadka tym razem jest jeszcze bardziej niedopracowana, a szwy bardziej koślawe, żeby zrobić z tego jako taką całość i fabułę. Albo pisarkę gonił termin i chciała jak najszybciej skończyć, albo nikt tego nie czytał przed wydaniem, żeby się zorientować, że całość się nie klei kupy. No bo dobra... kupuję to, że Lily odkrywa różne rzeczy, sprzątając u ludzi po domach. Ale ostatecznie brakło wyjaśnienia co najmniej dwóch morderstw. I po łebkach został opisany problem uprzedzeń rasowych oraz ich źródło w tym konkretnym przypadku, mimo że stanowiły ode filar całej opowieści.
Teraz mi przyszło do głowy, że ta książka jest po prostu niedbała. I zdecydowanie muszę na jakiś czas odpocząć od książek Charlaine Harris. Może niedługo znów coś przeczytam... ale raczej serię będę kończyć, czytając jej książki co drugi mój ebook.
Eh... Idę poszukać jakiejś nowej książki, żeby zapomnieć o tej.


Komentarze
Prześlij komentarz