Richard Osman "Kula, która chybiła"

 

Całkiem szybko mi poszło z poprzednią książką Osmana, dlatego zdecydowałam się na trzecią część cyklu. I tu się przyznam od razu, że mam też czwartą, ale chyba sobie zrobię chwilę przerwy od emerytów i sięgnę po coś innego. Bo ta część już mnie trochę zmęczyła. Ale może to był przesyt po prostu.

Czwartkowy Klub Zbrodni właśnie zajął się nową sprawą: niewyjaśnionym dotąd morderstwem młodej dziennikarki sprzed dekady. W tym celu zwabiają do Coopers Chase jej byłego ekranowego partnera i lokalną gwiazdę, Mike'a Waghorna. Śledztwo zaprowadzi ich między innymi do więzienia, w którym wyrok odsiaduje narkotykowa caryca Fairhaven. Dodam, że do tego więzienia trafiła przez naszych emerytów i poprzysięgła im zemstę. Oni jednak postanawiają poprosić ją o pomoc w dotarciu do innej osadzonej, która może mieć informacje o zabójstwie dziennikarki. Jednak im głębiej Klubowicze kopią, tym gęściej trup się ściele. Dodatkową przeszkodą jest jeszcze nowy gracz, tajemniczy Wiking, który zmusza Elizabeth do zamordowania swojego rywala pod groźbą zabicia Joyce. 

Jedno muszę przyznać Osmanowi, że zagadka tym razem była jeszcze ciekawsza. Finał nieco mnie rozczarował, bo okazał się być banalny, ale autor genialnie budował napięcie i komplikował wątki, co sprawiło, że książkę czytało się jednym tchem.

Oprócz coraz ciekawszych zagadek, humor się zrobił jeszcze bardziej absurdalny, co momentami już mnie męczyło. Ale może to było spowodowane tym, że przeczytałam jedną książkę po drugiej. Dlatego przed czwartym tomem zrobię sobie chwilę przerwy.

Bohaterowie również robią się coraz ciekawsi. Elizabeth kurczowo trzyma się swojej wizji rzeczywistości i ukrywa pogarszający się stan męża - również przed nim samym. Joyce walczy z samotnością poszukując idealnego partnera, jednak pokątnie widać też, że nadal przeżywa żałobę po mężu. Ron mięknie nieco pod wpływem nowej miłości, a Ibrahim podejmuje się terapii wyjątkowej pacjentki, co pozwala mu na odzyskanie poczucia kontroli po ataku z poprzedniej części. Dzięki tym wątkom bohaterowie nieco się urzeczywistniają, są jakby mniej przerysowani i łatwiejsi do polubienia. Nadal jednak konsekwentnie prowadzi pod względem charakterów - Ron jest przemądrzały i zbyt impulsywny, Elizabeth jest kobietą o wielu talentach i tajemnicach, Joyce próbuje się wszystkimi opiekować i nie zawsze mówi na temat, a Ibrahim za bardzo wszystko analizuje. 

Każdy, kto choć trochę polubił Czwartkowy Klub Zbrodni, będzie zadowolony z tej lektury. Ja osobiście zdecydowanie polecam! Ale dla mnie na razie chwila przerwy. Muszę odpocząć od Coopers Chase :)

Komentarze

Popularne posty