Taylor Jenkins Reid "Daisy Jones & The Six"

 

W kwietniu miałam okazję przeczytać Malibu płonie i z miejsca zakochałam się w narracji Taylor Jenkins Reid. Po przeczytaniu Daisy Jones & The Six utwierdziłam się w swoim uwielbieniu, ale teraz zaczęłam się obawiać, że jak sięgnę po kolejną, to się rozczaruję. Ostatecznie tak to zazwyczaj bywa ostatnio z moimi ulubionymi autorami. Ta lista totalnie się zmieniła, odkąd zaczęłam pisać o książkach. 

Tak, jak uważałam, że Malibu płonie to naprawdę dobra książka, tak uważam, że Daisy Jones jest jeszcze lepsza. Pisania na kształt wywiadu o historii zespołu, który będąc u szczytu sławy się rozpadł. Wywiad jest częściowo refleksją nad powodami tego rozpadu - wewnętrzne konflikty, uzależnienia od alkoholu i narkotyków, działania wytwórni muzycznej... a przede wszystkim nierozwiązana relacja między frontmanem zespołu The Six oraz eteryczną Daisy Jones. 

Zacznę od tego, że musiałam kilkukrotnie się upewniać, że ta książka to fikcja literacka. Genialnie oddany klimat lat 70-tych, autentyczność relacji między członkami zespołu... i ja na serio wielokrotnie wyszukiwałam Daisy Jones. Oczywiście pokazywała się tylko ta serialowa. Bardzo odpowiadała mi forma wywiadu, chociaż początkowo się obawiałam, że będę miała kłopot z rozróżnieniem bohaterów. A jednak byli na tyle wyraziści i różnili się sposobem budowania wypowiedzi, że bez trudu nadążałam za wywiadem, bez głębszego zastanowienia kto jest kim. Książkę czyta się lekko i szybko. 

Totalnie potrafiłam się wczuć w klimat tamtych lat i atmosferę w studiu, gdy powstawały największe hity zespołu, będące równocześnie źródłem konfliktu między członkami grupy. Smaczku dodało pojawienie się postaci z wcześniejszej książki, którą czytałam. Tak, jakby Taylor Jenkins Reid budowała stopniowo swoje uniwersum sław z lat 70-tych i w nim snuje swoje opowieści. Czy tak jest faktycznie, przekonam się po kolejnej książce. 

Bohaterowie doskonale skonstruowani. Złożeni, pełni ideałów, ale równocześnie podejmujący też złe decyzje, nieco egoistyczni. Opowiadający o swoim życiu z perspektywy czasu i oceniający swoje ówczesne decyzje przez pryzmat przeżytych już konsekwencji. No... to zrobiło na mnie największe wrażenie. I stopniowo zbliżający się do wydarzeń, które zdecydowały o rozpadzie grupy. 

Ciekawe jest to, że ta książka niespecjalnie ma akcję... w sensie to jest wywiad o wydarzeniach sprzed lat, a napięcie rośnie bardzo stopniowo. Przede wszystkim jest to książka o relacjach. I ostatnio takie książki robią na mnie chyba największe wrażenie. 

Trochę po macoszemu potraktowany temat, który stanowił rdzeń książki. Uzależnienie od narkotyków. Tutaj czegoś mi brakowało. Nie ukazywało skali problemu i wpływu na życie Daisy. Tzn... ona ostatecznie się orientuje, że jej życie jest do bani, bo właściwie nie ogarnia, co się z nią dzieje. Ale sama walka z uzależnieniem jest pokazana w bardzo uproszczony sposób. I tutaj zdecydowanie było za mało. Natomiast po lekturze autobiografii Matthew Perry'ego wiem, że showbiznes narkotykami stoi i autorka rzeczywistość nieco polukrowała. 

Cudna! Wspaniała! Wciągnęłam w ciągu dwóch dni! Polecam!

Komentarze

Popularne posty