Taylor Jenkins Reid "Malibu płonie"

 

Kolejna książka w moim repertuarze, przy której po prostu "przepadłam". Nie mogłam się od niej w ogóle oderwać. Nie było ze mną kontaktu, zapominałam o jedzeniu. Całą sobą byłam w Malibu. Książki tej autorki już jakiś czas mi się wyświetlały w aplikacji. Oczywiście, zamówiłam sobie kilka - nie sprawdzając nawet czy mi się spodoba styl autorki. Dwa wnioski: na szczęście mi się spodobał i to bardzo! A drugi, że ja to jednak lubię teraz obyczajówkę. 

Co roku w domu Niny Rivy odbywa się impreza, na którą ściąga śmietanka towarzyska. Zasada jest prosta - znasz adres, to jesteś zaproszony. Nawet jeśli nie znasz osobiście Niny. 

A kim jest Nina? Dla świata najstarszą córką znanego piosenkarza z lat 50. i 60.-tych, Micka Rivy. Utalentowaną surferką i modelką bikini, której plakaty i kalendarze zdobią ściany sypialni nastolatków i młodych mężczyzn na całym świecie. Siostrą trójki rodzeństwa - mistrza surfingu, Jaya, znanego fotografa, Huda, i najmłodszej Kit, która jeszcze poszukuje swojej drogi. 

A prywatnie? Prywatnie Nina jest zamknięta w sobie i nieśmiała. Nie chce być w centrum uwagi, tym bardziej, że kilka miesięcy wcześniej porzucił ją mąż, znany tenisista, dla innej tenisistki. I próbuje na swoich barkach dźwigać cały świat, żeby ułatwić start swojemu rodzeństwu, którego jej pozbawiono. 

Akcja książki toczy się w dwóch liniach czasowych - kolejne godziny z doby przed i w trakcie imprezy, gdzie możemy obserwować relacje między rodzeństwem, ale również poznać ich teraźniejsze problemy i plany na przyszłość. Druga linia czasowa to wydarzenia z przeszłości, które doprowadziły rodzeństwo Riva do imprezy w 1983 roku. 

Autorka stworzyła galerię niesamowitych bohaterów, od których losów nie mogłam się oderwać. Historia June (matki rodzeństwa), która zakochała się bez pamięci w człowieku, który obiecał jej uniknąć losu, którego się obawiała, a w ostateczności ją na niego skazał swoim niefrasobliwym podejściem do życia jest równocześnie portretem tego, jak może wyglądać alkoholizm "wysokofunkcjonujący". Ale nie pozostający bez wpływu na losy wszystkich członków rodziny. Potem mamy klasyczne wzorce rodziny alkoholowej. Nina, cicha bohaterka, która próbuje wszystko posklejać i ochronić rodzeństwo przed zbyt szybkim dorośnięciem, poświęcając przy okazji własne dzieciństwo. Jay, wieczny chłopiec, który nie potrafi zbudować głębszej relacji, ale staje na skraju przepaści, gdy dostaje diagnozę, która zmieni całe jego życie. Hud, dziecko kochane z wyboru, cichy i poważny, wrażliwy, empatyczny, który stara się zawsze postępować właściwie, ale gdy w końcu robi coś dla siebie, przyjdzie mu za to zapłacić wysoką cenę. I Kit - najmłodsza, poszukująca siebie, zapatrzona w idealną starszą siostrę, co równocześnie ma ogromny wpływ na jej poczucie własnej wartości. Kit pragnie kontaktu ze swoimi korzeniami, dlatego w tajemnicy przed rodzeństwem poszukuje kontaktu z kimś z ich wspólnej przeszłości. 

Malibu płonie to historia, która nie ma nagłych zwrotów akcji, chociaż ostatecznie kończy się pożarem. Dotyka jednak wielu naprawdę ważnych tematów: jaki wpływ na nas ma nasze środowisko i wychowanie, o konsekwencjach naszych wyborów. Ale również o dbaniu o siebie i mówieniu "nie" w sytuacjach, które tego wymagają. I o godzeniu się z przeszłością, jaka by nie była. Dla mnie również jest to swoistą lekcją miłości, której można doświadczać w naprawdę różnej postaci. I o odnajdywaniu własnego głosu. 

Chyba mogłabym tak wymieniać i wymieniać. To była naprawdę niesamowita książka, która wciągnęła mnie na całego. Nie mogłam się doczekać, co się wydarzy. I owszem, niektórzy mogliby uznać, że rodzeństwo Riva przedstawia banały (w dwóch albo trzech miejscach pojawiają się takie "złote myśli", które odnoszą się do tych lekcji życiowych, które rodzeństwo właśnie przerabia), ale dla mnie osobiście stanowiło to dodatkowy urok książki. 



Już nie mogę się doczekać kolejnej jej książki, która cierpliwie czeka na półce. Ale może teraz spróbuję przeczytać coś, co już zaczęłam, a jeszcze nie dokończyłam? Nadal przeraża mnie, jak dużo takich książek znajduje się na moim regale... Nie jestem zbyt konsekwentna w swoim czytaniu... Tymczasem!

Komentarze

Popularne posty