Stephen Hawking "Krótka historia czasu"


W powitalnym wpisie nadmieniłam, że na liście znalazł się tytuł, który totalnie kazał mi wyjść z mojej strefy komfortu, jeśli chodzi o książki. Tą pozycją była właśnie "Krótka historia czasu". 

Kiedy rozpoczął się czas? W którym momencie powstał wszechświat i czy kiedyś nastąpi moment, w którym i on przestanie istnieć? Na te i inne pytania poszukiwał odpowiedzi wybitny naukowiec, Stephen Hawking. Swoje przemyślenia i teorie zawarł w książce pod tytułem „Krótka historia czasu”.
/Opis wydawcy/

Zacznijmy od tego, że ogromnie szanuję Stephena Hawkinga. Naście lat temu byłam na profilu matematyczno-fizycznym w liceum, które było oprócz tego, że ogólnokształcące, to bardzo matematyczne. Ciężko wtedy było nie znać Hawkinga. Do tego pojawiał się w wielu filmach puszczanych w tamtych czasach w TV. Brytyjczyk o nietuzinkowym poczuciu humoru, mózgu na pół galaktyki i odczarowujący mit osoby niepełnosprawnej. I... muszę się przyznać, za to chyba szanuję go najbardziej, bo jego teorie nie zawsze są dla mnie zrozumiałe. 

Sama książka mi się ogólnie podobała. Poczułam się trochę oszukana, bo wydawca reklamuje ją jako przejrzystą i zrozumiałą, ale nie do końca taka była (a ja coś tam jeszcze pamiętam z teorii względności Einsteina, więc przynajmniej jeden rozdział powinien być dla mnie zrozumiały, prawda?).

W książce przedstawione są najważniejsze odkrycia z zakresu fizyki - od teorii Słońca okrążającego Ziemię przez teorię względności, rosnącego wszechświata, wielkiego wybuchu, aż do mechaniki kwantowej. Będąc mną najbardziej spodobał mi się opis, jak Hawking szykując się do snu (a już wtedy chorował, więc zajmowało mu to dużo czasu), myślał sobie o teorii wielkiego wybuchu i stwierdził, że... nie będę spoilerować! W każdym razie jego przemyślenia przerodziły się w obliczenia, a następnie w publikację. Poczułam się jakaś taka mało ambitna. Ja nie mam takich przemyśleń przed snem...

Jedno jest pewne - tej książki bym nigdy nie przeczytała, gdyby nie lista z plakatu. Poczułam też pewną dozę współczucia dla pewnej znanej nam pary, bo taki plakat wraz z dwoma książkami z listy sprezentowaliśmy im w ramach prezentu ślubnego. Pojechaliśmy im książką z grubej rury, mam nadzieję, że nie psioczą na nas za bardzo. 

A równocześnie polecam, z ostrzeżeniem, że trzeba mieć pod ręką smartfona, żeby pewne informacje sobie uzupełnić, żeby lepiej zrozumieć o czym jest książka.

Komentarze

  1. Krótka historia czasu: Fizyka teoretyczna to fucha marzeń. Nikt cię nie rozumie, więc absolutnie nikt nie powie, że pleciesz androny. #KsiążkaW280znakach

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty