Leigh Bardugo "Szóstka Wron"
No, to w kwietniu zaliczyłam powrót do świata griszów Leigh Bardugo. I... żałuję, że najpierw przeczytałam Króla z bliznami. Trzeba było sprawdzić, w jakiej kolejności należy przeczytać książki. Wtedy miałabym z tego większą frajdę. Ale... stało się. A teraz o książce :)
Szóstka wron to książka z uniwersum, jednak o wiele cenniejszy niż umiejętności griszów, jest spryt. I pieniądze. Kaz Brekkker wie, że władzę ma ten, kto ma pieniądze, sam tego doświadczył (został oszukany, a sprawca uniknął konsekwencji) i to go motywuje do działania. Dlatego gdy dostaje propozycję wzbogacenia się ponad wszelkie wyobrażenie, nie potrafi odmówić. Ma też nadzieję, że wizja tak wielkiej fortuny skusi jego drużynę do zaangażowania w to niemal niemożliwe do zrealizowania zadanie - skok na Lodowy Dwór i uwolnienie naukowca odpowiedzialnego za stworzenie narkotyku silnie uzależniającego griszów i dającego im jeszcze większe moce. Kaz potrzebuje ludzi wystarczająco zdesperowanych, żeby podjęli się samobójczej misji, oraz dostatecznie niebezpiecznych, by byli gotowi zrealizować karkołomny plan.
Ta książka tylko lekko nawiązuje do świata griszów - dla mnie była bardziej wciągająca niż dobre kino akcji. Wyraziste postaci, ich wzajemne interakcje i wartka akcja, która jak już ruszy to gna na złamanie karku... to wszystko sprawia, że przy tej książce nie da się nudzić. Gorzej, gdy zobowiązania zawodowe czekają, a od książki tak trudno się oderwać!
Wprowadzenie równocześnie sześciu tak różnych od siebie postaci i budowanie konsekwentnych relacji między nimi nie jest łatwym zadaniem, ale Bardugo poradziła sobie z tym na szóstkę. Mamy więc: Kaza Brekkera, dążącego do posiadania władzy i pieniędzy młodego chłopaka, który stworzył swoją postać niemal od zera, żeby ukryć swoje pochodzenie. W ten sposób próbuje zapomnieć również o swoich ułomnościach. Nie jest to napisane wprost, ale Kaz cierpi na nerwicę natręctw, co dodatkowo stanowi jego motyw do bardziej brutalnych zachowań, aby ukryć przed innymi swój problem. Inej Ghafa, porwana przez handlarzy niewolników i sprzedana do burdelu, próbuje wykupić swój kontrakt, obecnie spełniając się jako Zjawa - zwinna, chowająca się w cieniach, słuchająca wszystkiego, co może pomóc Kazowi w realizacji jego planów. Jesper Fahey, najlepszy saper Baryłki, uzależniony od hazardu, uciekający przed widmem rozczarowania swojego ojca życiem, które wybrał i strzegący pilnie tajemnicy, która może go kosztować życie. Wylan Van Eck, młody chemik z zamiłowaniem do wybuchów, syn bogatego kupca, który kryje się w zaułkach Baryłki przed czyhającymi na niego zabójcami. Nina Zenik, grisza, ciałobójczyni, która decyduje się na podpisanie kontraktu z Brekkerem, w oczekiwaniu na uwolnienie druskele (łowcy griszów), w którym jest zakochana. Matthias Helvar - wspomniany wcześniej druskele, złote dziecko z Lodowego Dworu, który musi skonfrontować wpojoną mu wizję świata z własnym sumieniem i pojmowaniem dobra i zła.
Rozwój wypadków jest przedstawiony z perspektywy każdego z członków zespołu, dzięki czemu lepiej poznajemy ich relacje i motywy działania, a równocześnie pozwala to śledzić kilka wątków równocześnie (plany Kaza są zazwyczaj bardzo skomplikowane). To nie tylko fascynująca historia o pogoni za bogactwem, ale również opowieść o brutalności świata, poczuciu lojalności, hołd dla sprytu i życiowej zaradności, a także o poszukiwaniu celu w życiu, które już na starcie dało bohaterom mocno popalić.
Nie zawsze lubię filmy akcji, nie przepadam za dużym napięciem i zmieniającymi się relacjami między bohaterami. A tą książkę łyknęłam (jak tylko czas pozwalał). Podobała mi się dużo bardziej, niż trylogia griszy i zdecydowanie bardziej niż domknięcie całego cyklu, duologia Nikolaja. Plusik za zakończenie, które stanowiło wyraźne otwarcie dla tomu drugiego, co zmusiło mnie do rozpoczęcia lektury, jak tylko zakończyłam tę książkę. Więc... nie przedłużając... biegnę czytać drugą część!
P.S. Gdzieś znalazłam opinię, że zakończenie książki jest niekonsekwencją w prowadzeniu postaci Kaza, który popełnił poważny błąd. Nie mogę się zgodzić z tą opinią. Kaz dopuścił do siebie swoje uczucia, co dla niego poskutkowało utratą skupienia i doprowadziło do tego błędu. Nie widzę żadnej niekonsekwencji, a za to świetny początek dla kontynuacji losów szóstki bohaterów.
No! To teraz mogę już biec czytać dalej.


Komentarze
Prześlij komentarz